Szlak na Czerwone Wierchy
Wysokość szczytu: 2122 m.n.p.m.
Jak długo szliśmy: 08:30
Ocena trudności w skali 1-5: 1,5

Szlak na Czerwone Wierchy

Marzy Ci się zdobyć cztery dwutysięczniki jednego dnia? Poznaj Czerwone Wierchy!

Czerwone Wierchy to nazwa masywu górskiego znajdującego się w Tatrach Zachodnich. Składają się na niego cztery szczyty: Kopa Kondracka (2005 m), Małołączniak (2096 m), Krzesanica (2122 m) i Ciemniak (2096 m).

Na szczyty Czerwonych Wierchów można ruszyć z Kuźnic, Kir, a nawet zaliczyć po drodze Giewont czy wchodzić prosto na Małołączniak. Z nami wyruszycie z Kuźnic, a pierwszym zdobytym szczytem będzie Kopa Kondracka.

Sam szlak pod względem trudności należy do jednych z łatwiejszych w polskich Tatrach (mając na uwadze oczywiście szczyty powyżej 1800 m). Na trasie nie ma sztucznych umocnień. Jednak jest to trasa długa – mierzy ponad 15 km – oraz kilkugodzinna – na jej przejście należy liczyć około 8,5 godziny. Do tego trzeba się przygotować na ponad 1100 metrów przewyższenia. Zwłaszcza w kość może dać 20-minutowy odcinek tuż przed szczytem.

Dlatego choć sam szlak nie jest skomplikowany – należy się do niego fizycznie nieco bardziej przygotować.

czerwone-wierchy-krzesanica
€

KUŹNICE – POLANA KALATÓWKI – HALA KONDRATOWA

Z Kuźnic ruszamy w stronę “Kalatówek”. Tablice pokazują 35 minut, ale żwawym tempem kilka minut można nadrobić. Na trasie poruszamy się niebieskim szlakiem, a po około 15 minutach docieramy do bramy klasztoru Albertynek. I w tym miejscu mamy rozwidlenie dróg, ale nieważne którą trasę wybierzemy – dotrzemy na miejsce. Ścieżki później łączą się w jedną.

Tym sposobem, po towarzyszącej nam od startu kamiennej ścieżki, docieramy na rozległą Polanę Kalatówki. Idąc dalej, powoli zapuszczamy się w las.

Droga przez las na Czerwone Wierchy

Po dalszym (około 30-minutowym) marszu w lesie, nieco pod górę, meldujemy się na Hali Kondratowej (1333 m). Tam polecamy przykucnąć i uzupełnić zapasy energii. Na Hali Kondratowej znajduje się także schronisko, gdzie np. można kupić ciepły posiłek. Z hali rozpościera się widok na Długi Giewont, Kopę Kondracką czy Kasprowy Wierch.

HALA KONDRATOWA – PRZEŁĘCZ POD KOPĄ KONDRACKĄ – KOPA KONDRACKA

Po odpoczynku ruszamy zielonym szlakiem w stronę w stronę Przełęczy pod Kopą Kondracką. Przez chwilę idziemy po płaskim terenie, dochodząc do pasma kosodrzewiny. Od tego momentu zaczynamy podążać bardziej pod górę.

Tuż przed Długim Żlebem trasa zaczyna prowadzić mocniej wzwyż. Pod stopami mamy skały uformowane w schody. Podejście momentami robi się urwiste i nieco zwęża, raz po raz prowadząc skosami. Po około 1:15 h docieramy na Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863 m). Tam warto odpocząć i nabrać sił przed pierwszym szczytem Czerwonych Wierchów.

Do Kopy Kondrackiej pozostało ok. 20 minut (jeżeli nie zrobimy żadnej przerwy w trakcie) forsownego marszu. Z Kopy Kondrackiej (2005 m) wyruszyć można na podbój całego masywu Czerwonych Wierchów lub ruszyć w stronę Kasprowego Wierchu.

Podejście na Przełęcz pod Kopą Kondracką

CZERWONE WIERCHY: KOPA KONDRACKA – MAŁOŁĄCZNIAK – KRZESANICA – HALA KONDRATOWA

Szlak grzbietem Czerwonych Wierchów jest bardzo widokowy i przyjemny, gdyż cały czas spacerujemy sinusoidalnie granią. Pomimo tego, że szlak jest dosyć prosty i nie ma na tej trasie sztucznych umocnień – należy zachować ostrożność, gdyż na trasie nie brakuje urwisk czy skalnych przepaści.

Z Kopy Kondrackiej kierujemy się w stronę Małołączniaka (2096 m), podziwiając Tatry Wysokie i Zachodnie (oczywiście, o ile pozwoli pogoda). Choć zejście z Kopy Kondrackiej początkowo jest dosyć strome, ścieżki na Czerwonych Wierchach są raczej szerokie, usypane ze skał i kamieni.

widok z czerwonych wierchów

Przejście samego mini-pasma Czerwonych Wierchów zajmuje około 1:30h, a odległość między pojedynczymi szczytami to około 30 minut maszerowania bez przerwy. Do tego należy indywidualnie doliczyć jeszcze przerwy, np. na zdjęcia, na każdym ze szczytów. 🙂

Wchodząc na najwyższy punkt wycieczki – Krzesanicę (2122 m) – widzimy charakterystyczne kamienne kopczyki. Wejście na Krzesanicę obiektywnie wydaje się być najbardziej niebezpieczne podczas całej trasy, a to ze względu na towarzyszące przepaści i skalne urwiska. Choć to cały urok “krzesanej” ściany Krzesanicy. Momentami przejście granią także zwęża.

Jednak gdy dotarliśmy już tak wysoko i przyzwyczailiśmy się do ekspozycji szczytowej, przy zachowaniu ostrożności, spokojnie pokonamy ten odcinek.

Ostatnim celem jest oczywiście Ciemniak (2096 m), na którego zakosami prowadzi skalista, około 20-minutowa ścieżka z Krzesanicy. Bezwzględnie trzymając się wyznaczonej trasy, zwłaszcza przy schodzeniu z najwyższego szczytu. Po drodze towarzyszą nam przeróżnego rodzaju skałki i kamienie.

Podejście na Ciemniak jest stosunkowo krótkie, a z niego doskonale widać tajemniczą Krzesanicę i zabierającą dech w piersiach ścianę szczytu. Czas na mały odpoczynek i podziwianie widoków. 🙂

CIEMNIAK – DOLINA KOŚCIELISKA – KIRY

Z Ciemniaka można schodzić w kierunku Hali Ornak lub przez Chudą Przełęcz w stronę Wyżniej Kiry Miętusiej, prosto do Kir. My zdecydowaliśmy się na drugi wariant, bo na szczycie złapała nas burza i zależało nam, aby jak najszybciej zejść. A właśnie droga przez Chudą Przełęcz jest krótsza, lecz nieco mniej widowiskowa.

Przez pierwsze 1:30h idziemy cały czas w dół po skalistej ścieżce. Prowadzi nas czerwony szlak aż do połowy Doliny Kościeliskiej. Uważajcie przy schodzeniu, zwłaszcza po deszczu, żeby nie skręcić kostki.

Z fragmentu Doliny Kościeliskiej zostanie nam tylko kilkanaście minut marszu do przystanku końcowego w Kirach. Gdybyśmy wybrali przejście przez Halę Ornak – uraczylibyśmy widoków całej Doliny Kościeliskiej. Tam łapiemy busa powrotnego do Zakopanego.

Przydatne informacje o Czerwonych Wierchach

Idealna pora na Czerwone Wierchy to piękna polska jesień. Na wycieczkę szczególnie warto wybrać się we wrześniu. Wówczas szczyty przybierają rudawo-czerwony odcień przez stoki porośnięte sit skuciną.

Wybierając się na Czerwone Wierchy należy wyruszyć z samego rana. Trasa jest długa, a przy tym należy pamiętać o zmieniających się warunkach pogodowych w górach. Burze występują najczęściej w godzinach popołudniowych, dlatego wyruszając z samego rana minimalizujemy ryzyko bycia na szczycie w trakcie gwałtownego załamania pogody.